Co ma Kaczor Donald do spadku przestępczości w Szwecji?

Na ulicach totalna pustka. Żywej duszy nie uświadczysz. Cisza. Jest 24 grudnia, godzina 15:00. Zaryzykuj, zajrzyj w szwedzkie okno, w którym nie uświadczysz też firanki. Ujrzysz tam zupełnie dorosłych ludzi, którzy gapią się w kreskówkowego kaczora, wychodzącego spod prysznica w ręczniku owiniętym wokół talii. Skubany, na co dzień przecież nosi na sobie tylko kubraczek!

kalle3

Kto by pomyślał, że to nie Säpo, nie policja, a nawet nie król Gustaw ubrany w jedną ze swoich pomysłowych czapek, a Kalle Anka stoi na straży szwedzkich domów? Zgodnie z raportem SOS Sweden, operatora szwedzkiego numeru 112, w wigilijne popołudnie spada liczba przestępstw i wypadków samochodowych. I tak właśnie wygląda to od 59 lat. Rekord oglądalności Kaczora Donalda padł w 1997 roku, kiedy przed telewizorem zasiadło 4,37 milionów widzów. Przypomnijmy, że cały kraj liczy sobie niewiele ponad 10 milionów! Dobrze, że nikt nie pytał o średnią wieku odbiorców! Miejska legenda głosi, że to najstarsi Szwedzi strzegą pilota od telewizora, niczym przepisu na kiszonego śledzia (jakby ktokolwiek chciał go znać).

Szwedzi nie są narodem specjalnie religijnym, kochają się za to w tradycjach. W każdą, adwentową niedzielę z uporem maniaka odpalają kolejną świecę, która zbliża ich do świąt. Grudniowy Instagram zalewa fala adwentowych gwiazd i schodkowych świeczników. Czy aby sąsiad nie wywiesił większej, bardziej kolorowej, piękniejszej? A nie, to nie w Szwecji. Tutaj #lagomärbäst! W wigilię niektórzy Szwedzi udają się na pasterkę, jednak bardziej popularna jest tu julotta, czyli msza odprawiana bardzo wcześnie rano pierwszego dnia świąt.

Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi tu o…

Prezenty!

Julklappar, które z roku na rok zaskakują finezją, pomysłowością, a najlepiej, OFKORS, ekopotencjałem! No i tak, żeby się za bardzo nie zmęczyć, tegorocznym szwedzkim prezentem roku okrzyknięto elektryczny rower. Subiektywnym zdaniem 1/3 redakcji Pofikasz, prezent bardzo trafny i przydatny, który sprawia, że zajedziesz do celu z gracją i bez śladu potu na czole.

Słówko (en) julklapp ma na swoim koncie niebylejaką genezę! Pochodzi od czasownika att klappa, czyli pukać do drzwi. Dawno temu julklappar nie czekały na grzecznych Szwedów pod choinką, a wrzucano je przez drzwi, potajemnie, po czym uciekano ile sił w nogach. Do żartobliwego podarunku doręczano złośliwy, rymowany wierszyk. Pierwszym oficjalnym doręczycielem prezentów był julbocken, czyli bożonarodzeniowy koziołek, który był towarzyszem św. Mikołaja. Wraz z reformacją do lamusa odszedł też i Sankt Nikolaus, a jakiś czas później oficjalnym świątecznym kurierem, który zawsze przychodzi na czas, stał się Jultomten, czyli świąteczny skrzat!

…czy może po prostu o jedzenie?

Choć w opinii wielu znanych mi Szwedów całkiem fajnie byłoby po prostu zamówić tajskie jedzenie, zamiast bawić się w świąteczne gotowanie, to z pewnością znajdziemy tu wielu miłośników julbord. Co jedzą Szwedzi w wigilię? Mówimy głośne NIE! tym, którzy sugerowaliby kiszonego śledzia zagryzionego cynamonową bułką. Na stole pojawia się między innymi marynowana od kilku dni julskinka, czyli po prostu szynka, którą można podać na wspaniałym, pachnącym cynamonem (sic!) korzennym chlebie, w towarzystwie buraczków lub ogórków. Warto pamiętać, że wywar, który z niej zostanie, będzie służył jako kolejne danie, zwane tu dopp i grytan. Przepis jest prosty: we wspomnianym „poszynkowym” bulionie maczamy kawałek chleba. Kurtyna.

Julskinka, czyli szwedzka tradycja bożonarodzeniowa

Na szwedzkim stole znaleźć można też różnego rodzaju ryby, wiele rodzajów śledzia, nie zabraknie tu też mięsnych klopsów oraz prinskorv, czyli małych kiełbasek. Ślinka cieknie na myśl o Pokusie Janssona, zapiekance złożonej z ziemniaków, śmietany, cebuli i anchois. Wszystko to popić możemy świątecznym julmustem, czyli wyjątkowo słodkim, colopodobnym napojem, a nawet poprawić kieliszkiem czegoś mocniejszego.
Na deser zapraszamy na risgrynsgröt, który przypominać może nasz ryż na mleku, oczywiście z dodatkiem cynamonu! Czy jest tu ktoś, kto czytał „Dzieci z Bullerbyn”? Głupie pytanie! Mnie do dziś utkwiły w głowie fragment związany ze obchodami Świąt Bożego Narodzenia.

Migdał pękł, więc będzie para – Agda wyjdzie za Oskara!

Legenda głosi, że ten, który znajdzie słodki migdał w swojej miseczce, w kolejnym roku zmieni stan cywilny. Los chciał, że na wieczorze wigilijnym w Bullerbyn przełamany migdał wpadł w porcję dwóch osób! Przypadek? Nie sądzę!

Zupełnie niestosownym z mojej strony byłoby jednak spłycanie świąt do prezentów, jedzenia i oglądania telewizji. Boże Narodzenie skłania też Szwedów do myślenia o tych, którzy nie mają z kim spędzić świąt lub najzwyczajniej nie mają pieniędzy na wielkie obchody. Tegoroczny Musikhjälpen, czyli audycja charytatywna nadawana w szwedzkim radiu i telewizji od 9 lat, zgromadziła w tym roku 74 410 363 koron, które mają pomoc dzieciom z biedniejszych krajów i udowodnić, ze „Dzieci nie są na sprzedaż!”. W wielu dużych miastach organizowane są też wigilie dla bezdomnych.

Opowiedziałabym może coś jeszcze, ale sami wiecie… choinka, prezenty, jedzenie, cuda.

A może by tak…?

A nie! Wszyscy kochają święta!

God jul och gott nytt år!

Matylda

kalle_anka_mimmi_och_musse_pigg_nskar_dig_en_riktigt_god_jul_123176229
PS. Zajrzyj też na vloga!

Jedna myśl na temat “Co ma Kaczor Donald do spadku przestępczości w Szwecji?

Dodaj komentarz