Szwedzki sen, czyli o chłopcu z zapałkami

Duńczycy mają Christiana Andersena i “Dziewczynkę z zapałkami”, a Szwedzi mają IKEA i chłopca z zapałkami.

Kiedy myślę o szwedzkim designie, drugie miejsce w moim prywatnym rankingu, zaraz po Carlu i Karin Larssonach, zdecydowanie zajmuje IKEA – marka znana na całym świecie, przez większość uwielbiana, choć mająca także swoich przeciwników. Tych drugich zostawmy na razie, bowiem dziś chcę spojrzeć na IKEA jak na niewątpliwy sukces, na projekt, który ma ogromny wpływ na wnętrzarskie gusta tysięcy ludzi.

ekspansja

Chłopiec z zapałkami

Widząc ogrom przedsięwzięcia, jakim jest obecna IKEA (328 sklepów markowych w 28 krajach świata) trudno wyobrazić sobie, że narodziła się ona z marzeń pięcioletniego chłopca, który postanowił sprzedawać zapałki, by zarobić swoje pierwsze pieniądze! Potem były pocztówki, ozdoby choinkowe, pończochy. Wreszcie, dzięki poręczeniu wuja, mając 17 lat w 1943 roku założył własną firmę. Nie zastanawiał się długo nad jej nazwą, tak prostą i oczywistą jak jego wszystkie późniejsze rozwiązania. Ingvar Kamprad, bo tak nazywał się ów przedsiębiorczy chłopiec, połączył swoje inicjały z pierwszymi literami miejscowości i parafii, z której pochodził.

Ingvar Kamprad z Elmtavyd w Agunnard

ingvar-kamprad-jobstreet-talent-of-the-month-founder-of-ikea-2


Sukces? SUKCES!

O fenomenie IKEA można dyskutować bez końca. O jej najbardziej kultowych rozwiązaniach, projektantach, aranżacjach. Zapewne przyjdzie pora na teksty omawiające te problemy. Nie sposób jednak na początku nie podkreślić, jak wielki sukces odniósł ów siedemnastolatek. Cały świat zachwyca się historią Rockefellera i jego amerykańskiego snu. Tymczasem uważam, że wcale nie mniejszy podziw należy się temu szwedzkiemu chłopcu. Tylko swej inteligencji, ogromnemu samozaparciu i konsekwencji zawdzięcza powodzenie swego przedsięwzięcia. Kiedy wydawało mu się, że będzie już tylko lepiej, w 1961 roku zazdrosna konkurencja doprowadziła do tego, że producenci mebli w Szwecji zbojkotowali IKEA. Ingvar poradził sobie i po drugiej stronie Bałtyku, w Polsce, znalazł fabrykę, która podjęła z nim współpracę. I tak oto my, Polacy, także mamy swój udział w wielkim sukcesie Szweda.

sztafetapl_stalowawola

Skąd taki sukces? 

Co sprawiło, że to produkty sprzedawane przez sklepy Ingvara cieszyły się większym powodzeniem niż inne? To co prawda temat na obszerną pracę, ale pozwolę sobie przywołać najważniejsze kwestie. Po pierwsze Kamprad wymyślił salony meblowe, w których klient mógł wszystkiego dotknąć, wypróbować wygodę mebla, zobaczyć go w starannie zaplanowanej aranżacji. Kupując na przykład kanapę oglądał ją ustawioną na odpowiednio dobranym dywanie, nakrytą pledem, obłożoną pasującymi doń poduszkami. Tuż obok niej stały inne meble, kwiaty w wazonie, wisiały obrazy, firanki i zasłonki.

fa%cc%8ato%cc%88lj-skinnsoffa-fo%cc%88rvaring-bokhylla__ikea_strandmon_valje_besta_stockholm_ph125766_1060x630

Słowem, IKEA ofiarowała ludziom nie sklep, lecz namiastkę domu. Na dodatek meble pakowane były w płaskie paczki i nie wymagały organizowania specjalnego transportu, dzięki czemu mogły być tańsze. Wreszcie klient mógł wcześniej obejrzeć wszystko pijąc herbatę we własnym domu, dzięki bezpłatnemu katalogowi, który otrzymywał pocztą.

zrzut-ekranu-2017-02-10-o-10-08-06

I   L O V E   I K E A

Wybaczcie odrobinę prywaty. Choć w moim nieminimalistycznym domu są meble i sprzęty nie tylko z IKEA, to z całym przekonaniem stwierdzam, że kocham ten sklep. Przede wszystkim za to, że jako pierwszy pomyślał o rodzinie. To jedyny taki, do którego bez obawy mogłam zabrać moje dzieci, nie bojąc się, że zostanę zlinczowana spojrzeniami ekspedientek. Maluch znalazł tu odpowiednich rozmiarów krzesełko i kącik do zabawy. Starszak mógł swobodnie chodzić po sklepie, dotykać zabawek, malować. Ja i mąż mogliśmy wypróbować łóżko, myślę tu oczywiście o wygodzie materaca. W dziale ze świecami zapachowymi zawsze uświadamiam sobie, że świat jest piękny. Nawet jeśli nie co miesiąc kupuję meble, to i tak za każdym razem jadę do IKEA jak na pierwszą randkę. Oglądam, podglądam, by potem jakiś szczegół aranżacji zastosować we własnym domu, lub doradzić przyjaciołom. No i wreszcie to, co jest obowiązkowym uwieńczeniem spotkania z IKEA, czyli pyszna kawa i moje ulubione punchrulle.

salon

16651521_1305799182834036_1736044451_o

Teraz, kiedy już nakreśliłam krótką historię IKEA oraz wszem i wobec wyznałam swoją miłość do niej, będę mogła przyjrzeć się innym aspektom. Zapraszam na następne spotkanie, w którym postaram się zaprezentować najnowsze trendy IKEA.

 

Anita

Więcej o IKEA:
Graj w Zielone
O CZYTANIU katalogu IKEA
O tym, jak IKEA łączy ludzi
⇒ O nowoczesnej aplikacji IKEA

13 myśli na temat “Szwedzki sen, czyli o chłopcu z zapałkami

  1. Ja też zawsze będę fanką IKEA, bo dla wielu osób staje się pierwszą inspiracją Skandynawią, a dla mnie ucieczką od świata w zły dzień 🙂 Szwedom natomiast chwała i podziw za to, że przez globalizację – kreują samych siebie. To rzadkie. A tak w ogóle, to świetny tekst, skutecznie wciąga!

  2. Z przyjemnością czytam ten tekst któryś raz 🙂 i wciąż znajduję w nim nowe ciekawostki… “Chłopiec z zapałkami” miał talent i trafił w dziesiątkę! Artykuł Anity zaprasza do sklepów IKEA, wprost otwiera drzwi na oścież! …by oglądnąć, nacieszyć oko, zainspirować się i… kupić 🙂
    A podglądnąć można nie tylko w IKEI, ale i w salonie Anity! 🙂

  3. Ja polka kocham Szwedów ich prostotę i bliskość z naturą.
    Jestem stałą klientką tego sklepu i mam to szczęście, że mam go blisko, a więc czesto mogę wypić kawę szukając kolejnych inspiracji!
    ??
    Love IKEA

Dodaj komentarz