Öresundbron łączy Malmö z Kopenhagą

Morderstwo nad Sundem

Historia rodem ze skandynawskiego kryminału. Jest młoda i ambitna dziennikarka, której niestraszne są najtrudniejsze i najbardziej kontrowersyjne tematy. Jest i on, szalony wynalazca, który od kilku lat marzy o tym, by zaistnieć w policyjnej kartotece. Aż trudno uwierzyć, że ten scenariusz nie powstał na kartach powieści, ale napisało go życie.

Kim

Kim Wall zaginęła ponad dwa tygodnie temu. Szczególnie ujmujące jest dla mnie ujęcie, na którym uśmiechnięta, niczego nieświadoma dziennikarka, wraz z Peterem Madsenem, wypływa w podróż łodzią podwodną. Szwedzka reportażystka nie bała się wyzwań. Tworzyła między innymi materiały poświęcone chińskim feministkom, odwiedzała Ugandę, Haiti, Sri Lankę czy Koreę Północną. Studiowała w Paryżu, Londynie i Nowym Jorku. Pisała dla New York Times, Harper’s magazine, The Guardian, Time, współpracowała z Al Jazeerą i BBC. Pracowała jako reporterka dla szwedzkiej ambasady w Australii, przedstawicielka Unii Europejskiej w Indiach, czy stażystka jednego z dzienników w Hong Kongu. Od roku dzieliła swoje życie między Nowy Jork a Pekin. W ubiegłym miesiącu, wraz z chłopakiem, miała zamieszkać właśnie w stolicy Chin.

Zginęła kilkadziesiąt kilometrów od swojego rodzinnego domu

Przyjaciele określali Kim jako „badass”. Dziś wspominają jej niezaspokojoną dziennikarską ciekawość, zamiłowanie do słownych gier i ogromną kolekcję swetrów. To, jak uwielbiała się przytulać i jak często wyciągała znajomych na karaoke i pierogi. Każdy mógłby zazdrościć jej bogatego życiorysu, wypełnionego dalekimi podróżami i barwnymi historiami. Nic więc dziwnego, że zainteresowała ją i ta z samodzielnie skonstruowaną łodzią podwodną.

thenypost.files.wordpress.com

Peter

Od początku mieszał się w zeznaniach. Madsen przyznawał najpierw, że Kim Wall opuściła łódź podwodną, gdy doszło do problemów technicznych. Ślady krwi dziennikarki, które znaleziono na pokładzie, skłoniły go jednak do szybkiej zmiany tej wersji zdarzeń. Madsen stwierdził wtedy, że doszło do wypadku i śmierci kobiety. Tuż po tym tragicznym wydarzeniu miał z kolei „pochować ją w morzu”. Zdaniem specjalistów zachowanie mężczyzny nie pozostawia złudzeń.

Pytania bez odpowiedzi

Dlaczego nie próbował dzwonić po pomoc?
Dlaczego nie zdecydował się oddać ciała Kim rodzinie?
Dlaczego wreszcie na torsie zmarłej, który wypłynął z wody, znaleziono ślady ucisku?
Dlaczego ktoś przywiązał do ciała kobiety metalowe elementy?

Jako doświadczona dziennikarka – Kim z pewnością zdecydowała się na wstępny research, dotyczący postaci wynalazcy. Być może fakt, że w swoim życiu miała do czynienia z wieloma ekstremalnymi sytuacjami i trudnymi osobowościami, nie zapalił ostrzegawczej lampki w jej głowie.

Szaleniec, czy gwiazdor?

Peter Madsen był doskonale znaną postacią w duńskich mediach. Miał zostać bohaterem dokumentu, którego premierę zaplanowano na 2018 rok w Århus, przyszłorocznej europejskiej stolicy kultury. Na swoim koncie miał w końcu zaprojektowaną własnoręcznie rakietę i łódź podwodną. Brzmi dobrze.

W 2014 roku opowiedział całemu światu o jednym ze swoich marzeń. Pragnął potajemnie zbudować sterowiec, w którym przeleciałby nad Kopenhagą, w towarzystwie policji ścigającej go na lądzie. Następnie mógłby wylądować nieopodal Katedry Roskilde, gdzie zostałby aresztowany. Przyznał, że bardzo chciałby zapisać się w policyjnej kartotece. Brzmi jak całkiem nietypowe z marzeń.

Zrzut ekranu 2017-09-10 o 08.06.20

 

Peter miał trudne dzieciństwo. Jego matka, młodsza od ojca o 36 lat, rozwiodła się z nim, bo był tyranem. 6-letni Peter został z ojcem, którego później wielokrotnie opisywał jako czarny charakter, osobę porywczą i brutalną. Mówił, że wie jak musiały czuć się dzieci nazistów, którzy pracowali w obozach koncentracyjnych. Musztra, wprowadzona przez ojca, dała mu na pewno jedno – chęć imponowania i zwracania na siebie uwagi. Kiedy miał 15 lat założył Danish Space Academy. Zaczął studiować inżynierię, którą szybko porzucił – nauczył się konstruować łodzie podwodne i rakiety. To mu wystarczyło.

Śledztwo

Peter Madsen przebywa w areszcie śledczym do 4 września. Jak przystało na skandynawskie standardy, w swojej celi ma telewizor, a w nim najświeższe informacje. Zdaniem kryminologów, wszystko to może pozwalać mężczyźnie na dopasowywanie swoich zeznań. Peter Madsen jest oskarżony o morderstwo i znieważenie zwłok, policjanci podejrzewają, że na pokładzie Nautiliusa doszło także do gwałtu. Wciąż nie udało się odnaleźć pozostałych kończyn zamordowanej dziennikarki. Madsen nie przyznaje się do winy.

 

Matylda

Jedna myśl na temat “Morderstwo nad Sundem

Dodaj komentarz