Co skrywa najnowsza Nyordlistan?

Lars Larsson 2016 w zwierciadle, czyli pokaż mi swój język, a powiem Ci, kim jesteś. Niczym dzieci na prezenty pod choinką, a fanki Biebera na nową płytę: Szwecjofile wyczekują nowych słów publikowanych przez Språktidningen we współpracy ze szwedzką Radą Językową.

Nyordlistan co roku lekko zadziwia i fascynuje. Bezlitośnie obnaża szwedzkość i jak najwierniejsze zwierciadło pokazuje społeczne trendy, które zawładnęły sercami północy w ubiegłym roku.

Co robił Lars?

Pewnie zastanawiacie się, co działo się u Larsa Larssona A.D. 2016? Otóż Lars mógł zawsze zostać fomo. Fomo z krwi i kości żywi nieludzki strach, że mógłby coś przegapić. Targa nim niepewność, że kiedy dostał już zaproszenie na domówkę u znajomych, a obecność na niej potwierdził – niebieski pasek z powiadomieniami może zapłonąć raz jeszcze. W notyfikacjach z kolei – niczym grom z jasnego nieba – mogłaby zawsze zapalić się czerwona lampka, zwiastująca coś lepszego. Impreza w modnym klubie? Wystawa hipsterskich zdjęć?

Fear of missing out  

…bo od tego pochodzi skrót fomo – skutecznie spędza sen z powiek młodego członka szwedzkiej bohemy. Kiedy fomo pójdzie już na wspomnianą domówkę – istnieje ryzyko, że może spotkać tam Dylanmana – po uszy zakochanego w broniącym się od odebrania szwedzkiej nagrody Nobla wokaliście. Ten jednak, zawodząc mętnie pod nosem, za żadne skarby nie znajdzie zrozumienia u pappafeministen. Taki oto mężczyzna od kiedy został ojcem –  i to nie byle jakim – bo Ojcem Swojej Córki – doskonale wie, że to kobiety noszą w jego domu spodnie.

Co z tym Uberem?

Lekko znudzony towarzystwem – Lars Larsson zamawia Ubera, płynnie wchodząc w nurt określony przez twórców Nyordlistan jako uberisering. W taksówce zagaduje go pewny siebie kierowca, encyklopedyczny nosiciel nurtu zwanego trumpifiering. Zuchwały körare w swojej pogawędce nie opiera się na faktach, ale zarzyna Larsa silnymi argumentami, które przykuwają uwagę. Wracając do domu Larrson kupuje coś fõrpackningsfri (bo eko = bez opakowania) a w mieszkaniu odpala internet i przechodzi do mukbang, dzięki któremu będzie mógł zjeść  z kimś obiad przed szklanym ekranem. Lars przełyka ostatni kęs poke – swojego rodzaju sałatki z surową rybą – a w jego głowie niespodziewanie przemyka myśl, by mimo później pory iść na pokenad, czyli spacer połączony z Pokemon Go.

Czas na sport

Jutro czeka go jednak rozgrywka w paddeltennis – czyli sport będący mieszanką tenisa i squasha, więc porzuca niespodziewane plany, a w jego głowie rodzi się złowieszczy plan. Lars Larsson ma zamiar (att) ghosta. Zmęczony zbyt długa relacją z dziewczyną po prostu cicho zniknie z jej życia…

Historia o Larsu to tylko zajawka zeszłorocznych wrażeń. Kolorowa Szwecja w pigułce, streszczenie roku w kilkudziesięciu słowach.  Przed państwem Nyordlistan. Co ciekawszych zapraszam na stronę Institutet för språk och folkminnen, gdzie będziecie mogli najeść się do syta. Aż ciśnie się na myśl pytanie, które trendy zaprezentowane do tej pory w 2017 roku mogą już teraz stać się spoilerem i natchnieniem dla językoznawców?

st1701_lrez

Matylda

4 myśli na temat “Co skrywa najnowsza Nyordlistan?

  1. Wow…bardzo ciekawa analiza. Przeciętny zjadacz chleba nawet nie zauważa, że co roku pojawiają się nowe słowa.Bo przecież tak dzieje się w każdym języku…Czy wszystkie w dobrym świetle pokazują nas…użytkowników ? To temat na długą dyskusję 🙂

  2. Rozwój języków jest zjawiskiem nieuniknionym. Ważne, by szedł w kierunku pozytywnym, twórczym, byśmy my sami nie zaśmiecali go wyrazami zbędnymi, “pustymi”, lub nieestetycznymi. Tymczasem w naszym języku za duzo skrótowców, obcych wpływów, nie zawsze koniecznych, i, co najgorsze, wulgaryzmów. Czy to powszechne takze w innych językach?

Dodaj komentarz