Szwecja: 5 niechlubnych faktów

Szwecja kiedyś, a Szwecja dziś – to dwa całkowicie od siebie różne państwa, których w żaden sposób nie można zestawić obok siebie. Wyobrażacie sobie, że kiedyś Szwecja była krajem… Biednym? Szwecja jakiej nie znacie: 5 niechlubnych faktów o tym kraju dobrobytu.

Tekst jest uzupełnieniem filmu na kanale YouTube.

 

Obraz Januarego Suchodolskiego “Obrona Jasnej Góry 1655” Foto: Wikimedia Commons

 

Wiecie, jak o Szwedach pisał Henryk Sienkiewicz w Potopie? Ustami Zagłoby powiedział:

Mdły to naród, bo ziemia tam okrutnie nieurodzajna i chleba nie mają, bo jeno szyszki sosnowe mielą, z takiej to mąki podpłomyki czyniąc, które żywicą śmierdzą. Inni nad morzem chodzą i co tylko fala wyrzuci, to żrą, jeszcze się z sobą o owe specyały bijąc. Hołota tam okrutna, dlatego nie masz narodu na cudze łapczywszego, bo nawet Tatarzy końskiego mięsa ad libitum nie mają, a oni czasem po roku mięsa nie widują i ciągle głodem przymierają, chyba że połów ryb zdarzy się obfity.

(…) Szwedzi, jako to naród ustawicznie w wodzie brodzący i z morza największe ciągnący intraty, nurkowie są exquisitissimi. Tośmy się im popisywać kazali – i co waszmościowie na to powiecie: rzucisz szelmę w jedną przerębel, to on ci drugą wypłynie i jeszcze śledzia żywego w pysku trzyma.

Patrząc z historycznego punktu widzenia, Szwecja miała do XX wieku mocno zszarganą opinię w Europie. W Polsce, jeszcze w XIX wieku, słowo “Szwed” było synonimem żądnego krwi żołdaka, a “Szwecja” – narodowego wroga. Jakie zatem mroczne tajemnice skrywa szwedzka historia?

Przymusowa sterylizacja

Jeszcze w 2013 roku w prawie dotyczącym identyfikacji płciowej (Könstillhörighetslag) funkcjonowała… Przymusowa sterylizacja. Cały ten proceder trwał w latach 1934 o 2013, a w niektórych przypadkach sterylizacja odbywała się bez zgody podmiotu, którego zabieg dotyczył. Jak to wyglądało w szczegółach?

W latach 1934 – 1941 odbywały się sterylizacje osób umysłowo opóźnionych, chorych psychicznie, a także tych, którzy z ciężką niepełnosprawnością fizyczną. W praktyce jednak zdarzało się, że sterylizowane były młode kobiety, pochodzące z mniejszości etnicznych na podstawie mocno przypadkowych stwierdzeń, na przykład  z powodu podejrzenia o bycie rozwiązłą. Zdarzało się też, że takie operacje odbywały się poprzez zastosowanie bezpośredniego przymusu.

Jakie były cele tej polityki sterylizacyjnej? Przede wszystkim higiena rasowa i względy zdrowia publicznego. Chciano w ten sposób kontrolować aspołeczność i innych niepożądanych cech w społeczeństwie. Swój punkt kulminacyjny ta praktyka osiągnęła w latach czterdziestych XX wieku. Dekadę później zaczęto ją kwestionować, później też otwarcie krytykować. Prawo to przestało obowiązywać w  tej formie do 1976 roku.

Nie oznacza to jednak, że temat sterylizacji zniknął. Każda osoba, która chciała przejść operację zmiany płci obowiązkowo musiała zostać poddana sterylizacji. Sprawa poddawana była coraz ostrzejszej krytyce, nawet media wywierały presję na administrację państwową. W końcu, w roku 2012 ruszył proces legislacyjny, który miał zmienić prawo. Ostatecznie obowiązek sterylizacji osób transseksualnych zniesiono dopiero w styczniu 2013 roku.

Hitlerowskie emerytury dla szwedzkich SS-manów

Ta sprawa zbulwersowała opinię publiczną. Dziennik Dagens Nyheter ujawnił, że dziś żyje w Szwecji 15 osób, które pobierają tak zwane “hitlerowskie emerytury”, czyli niemieckie emerytury wojenne.  Są w przedzialem wiekowym między 82 a 101  rokiem życia. Wśród osób je otrzymujących są ci, którzy dostają pieniądze z Niemiec w ramach odszkodowania. Wśród nich jest 83-letni Jan Liebe-Harkort, z którym wywiad możecie przeczytać w Expressen. Jan otrzymuje pieniądze za obrażenia, które odniósł podczas wojny. Razem z bratem bawili się przedmiotami, pozostawionymi przez żołnierzy. Któregoś dnia znaleźli też granat ręczny.

Zrobiłem wszystko, jak należy z tym granatem. Poza tym, że nie rzuciłem go dostatecznie daleko – śmieje się

źródło: Expressen

Tego dnia stracił rękę, drugą poważnie uszkodził. Miał 9 lat i całe życie przed sobą. W  1953 roku otrzymał informację, że za wyrządzone mu krzywdy wojenne może zostać mu przyznane odszkodowanie, które pobiera do dziś. Uważa, że określenie “hitlerowska emerytura” nie jest na miejscu.  Jednak wśród tych, którzy pobierają pieniądze są też dwie osoby, które były członkami Waffen-SS, zbrojnych oddziałów niemieckiej nazistowskiej formacji paramilitarnej Schutzstaffel. Szacuje się, że w szeregach Waffen-SS było 180 Szwedów, z czego 100 brało czynny udział na froncie. Niewiadomo, jaką rolę w szeregach SS pełniła ta dwójka, która do tej pory pobiera hitlerowskie emerytury. Ich dane są chronione.

Samowie, nie Lapończycy

Wiele krzywdy ze strony Szwedów, a przede wszystkim ze strony kościoła szwedzkiego, doznała rdzenna ludność północnych rubieży Europy – Saamowie. Rasizm, dyskryminacja, poniżenia, przymusowe nawracanie na chrześcijaństwo, zakaz używania samskich imion, wywłaszczanie ziem, przesiedlenia – to wszystko towarzyszyło ich życiu przez dekady. Dopiero niedawno, bo w 1998 roku, Annika Ahnberg, ówczesna minister rolnictwa i ds. Samów, przeprosiła za wszelkie nadużycia, które stosowano wobec szwedzkiej ludności tubylczej. Jednak po dziś dzień jest to temat niewygodny, wręcz temat tabu.

Rzadko wspomina się taką postać, jak Herman Bernhard Lundborg. Lundborg ukończył medycynę w Karolinska Institutet w 1895 r., a swój doktorat uzyskał na Uniwersytecie w Uppsali w 1903 roku. Habilitację uzyskał w oparciu o badania nad  antropologią oraz… Naukowy rasizm, który wykorzystywał pozornie naukowe hipotezy i techniki, by udowodnić to, że Saamowie są niższą rasą. Mówił o nich wręcz, że “rasa lapońska jest niedorozwiniętą formą człowieka”. Przez lata dzielono Saamów. Ci, którzy hodowali renifery byli izolowani, z kolei ci którzy nie chcieli zajmować się hodowlą, poddawano całkowitej asymilacji, przez co zanikał ich język i tożsamość narodowa.

Słowem wyjaśnienia. W języku polskim upowszechniło się określenie “Lapończyk”, które nie tylko jest pejoratywne, ale może zostać uznane wręcz za wyjątkowo obraźliwe. Nigdy nie nazywajcie Samów Lapończykami. Tym tematem zajmiemy się już wkrótce na łamach Akademii Nordic Talking.

Handel niewolnikami

Brzmi poważnie i jest to też przykry fakt. Niewolnictwo i handel niewolnikami zostały zakazane w Szwecji w 1335 roku, jednak szwedzkie statki, które znajdowały się poza terytorium Szwecji, uczestniczyły od XVII wieku w transatlantyckim handlu niewolnikami. Szczególnie miało to miejsce, kiedy Szwedzi posiadali swoje kolonie zamorskie (możecie obejrzeć o tym cały odcinek na kanale) – w Afryce Cabo Corso i karaibską wyspę Svenska S:t Barthélemy. Szwecja miała nawet porozumienie w sprawie handlu niewolnikami z Wielką Brytanią i Holandią, na podstawie którego prowadzili handel trójstronny.

Handel niewolnikami na terytoriach zamorskich zaczął być znoszony od 1813 roku. Sukcesywnie działano na rzecz egzekwowania prawa przeciwko handlu niewolnikami do czasu uniewinnienia ostatnich niewolników, łącznie było to 595 osób, które uwolniono w 1847 roku.

Dzieła zrabowane Polsce przez Szwedów

Wielu historyków sztuki twierdzi, że grabież Szwedów, podczas potopu szwedzkiego, pozbawiła Polskę najcenniejszych dzieł. Szwedzi wywozili dosłownie wszystko i zewsząd: z pałaców, dworów, kościołów i zamków. Zagrabili dzieła sztuki, cenne księgi, kosztowności, ale również broń, stroje i przedmioty codziennego użytku. Co zostało wywiezione?

Józef Brandt „Pochód Szwedów do Kiejdan”

 

Paradna zbroja Zygmunta Augusta, którą można obejrzeć w Livrustkammaren, najstarszym szwedzkie muzeum, utworzonym w 1693 roku. Znajdujące się w Zamku Królewskim.

 

Chłopięca, paradna zbroja Władysława Wazy. Można ją obejrzeć w Livrustkammaren.

 

Hełm cara Iwana Groźnegom który najpierw Polacy zrabowali z Kremla, by kilkadziesiąt lat później padł łupem Szwedów

Dodaj komentarz