Noble przyznawane są w Szwecji

Välkommen till Sverige!

Przywitał mnie zapach cynamonu. To nie żart. Cynamonowe bułki czuć już przy lądowaniu. W ten sposób wabi się tu pasażerów jeszcze z przestrzeni powietrznej.

Był różowy samolot, byli ulubieni pasażerowie. Tylko nikt już nie bił brawa, niewychowani jacyś. Przypomniałam sobie za to o klasycznym wyścigu, runda pierwsza i druga.

1. „Dobiegnij do samolotu pierwszy, choć twoje miejsce jest numerowane”
2. „Wysiądź z niego pierwszy, mimo zamkniętych drzwi”.

MAGIA?

Swoją drogą każdy, kto kiedykolwiek odwiedził lotnisko Skavsta wie, co tu jest grane. Kolejna cwana akcja pt. „dodaj nazwę dużego miasta do lotniska, udawaj, że to na serio”. Done.

1:0 dla tanich linii.

Zonk przy lotniskowych bramkach dla tych, którzy muszą pokonać kolejne 100 kilometrów, żeby znaleźć się tam, gdzie naprawdę chcieli.

Siedzę na lotnisku po pobudce o 3 rano i czuję się, jak po sporej dawce Relanium. Zmiksowanego z melisą. I Positivum (audycja zawiera lokowanie produktu). Rzuciłam sobie dwa koła ratunkowe – jedno z podwójnym espresso. Nie złapałam. Siedzę i nie ogarniam, ale całkiem mi błogo.

Minęło pięć lat, a wrażenia takie same. Jest flow. I chemia. Jest dobrze.

A przygoda dopiero się zaczyna! Stay tuned.

21170908_10209760546626471_1827620830_o

Matylda

Dlaczego warto pojechać do Szwecji? Tutaj znajdziesz aż 49 powodów.

Dodaj komentarz